REAL TALK
演唱:Urbanski、Szatt、Anita Szepelska、Pitry PitryTu to się żyje tak że pomaga siostrze i bratu
Z daleka widać że twoja ekipa - gang świeżaków
To co dobre dla ciebie dla nas od zawsze shitem
Nas nie pokonasz Banan, no bo ci braknie liter
Twój stary prawnik nie wybroni za słabą technikę
Skazany na dożywocie za współpracę z bitem
W duszy mam hiphop pisze wersy na murze
Szata zdobi go i broni to że chodzi w garniturze
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Przetrawię i wypluję, żebyś tylko stąd zniknął
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Jak chcesz błyszczeć Banan to posmaruj się oliwką
Bliżej ci do warzywniaka Banan kurwa niż rapera
Nie kupię nawet wtedy cie kiedy będzie przecena
Ty wkurwiony, sfrustrowany że służącej nie ma obok
U nas jak nie było na chleb no to i tak było spoko
I tym się różnimy mordo, że w ogóle nie znasz nas
A sam zostaniesz na końcu jak już ci się skończ hajs
Wypierdalać z polskiej sceny błagam bananowe rury
Bo tak jak baner pod sklepem jesteś zrobiony z tektury
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Przetrawię i wypluję, żebyś tylko stąd zniknął
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Jak chcesz błyszczeć Banan to posmaruj się oliwką
Z daleka widać że twoja ekipa - gang świeżaków
To co dobre dla ciebie dla nas od zawsze shitem
Nas nie pokonasz Banan, no bo ci braknie liter
Twój stary prawnik nie wybroni za słabą technikę
Skazany na dożywocie za współpracę z bitem
W duszy mam hiphop pisze wersy na murze
Szata zdobi go i broni to że chodzi w garniturze
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Przetrawię i wypluję, żebyś tylko stąd zniknął
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Jak chcesz błyszczeć Banan to posmaruj się oliwką
Bliżej ci do warzywniaka Banan kurwa niż rapera
Nie kupię nawet wtedy cie kiedy będzie przecena
Ty wkurwiony, sfrustrowany że służącej nie ma obok
U nas jak nie było na chleb no to i tak było spoko
I tym się różnimy mordo, że w ogóle nie znasz nas
A sam zostaniesz na końcu jak już ci się skończ hajs
Wypierdalać z polskiej sceny błagam bananowe rury
Bo tak jak baner pod sklepem jesteś zrobiony z tektury
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Przetrawię i wypluję, żebyś tylko stąd zniknął
To jest real talk dziwko,
nie ma miejsca na ten twój pseudo hip-hop
Zjadamy cię na raz, ojej bardzo mi przykro
Jak chcesz błyszczeć Banan to posmaruj się oliwką